poniedziałek, 9 grudnia 2013

Jak przygotować się do kursu AFF

Szkolenie AFF to niemały wydatek, warto więc zawczasu pomyśleć jak najbardziej efektywnie wydać swoje pieniądze.

Odnoszę wrażenie, iż większość kandydatów na skoczków przed przystąpieniem do kursu myśli jedynie o tym jak bardzo będą się bać w drzwiach samolotu. Te oczekiwania emocjonalne mogą więc bardzo przyćmić zdrowy rozsądek.
Jadąc na narty lub snowboard rozsądni ludzie przygotowują się kondycyjnie i siłowo. Jadąc na trekking również myślimy o zaprawie fizycznej. Dlaczego nie pomyśleć w ten sam sposób o kursie spadochronowym?


W szkoleniu AFF najciekawszą częścią dla naszego umysłu i organizmu będzie swobodne spadanie. Stosując trick z fizyki o wygięciu ciała i zdefiniowaniu najmniejszego oporu aerodynamicznego możemy sprawnie osiągnąć stabilną sylwetkę
Do dobrego wygięcia naszego ciała potrzebujemy elastyczności obręczy biodrowej i barkowej. Zwykle, przeciętny zjadacz chleba ma przykurczone ścięgna i mięśnie, które w wyniku długotrwałego siedzenia za biurkiem utrudniają pracę w powietrzu.
Lądowania niosą zagrożenie uszkodzeń nóg, warto więc będzie i o nich pomyśleć na treningu.
Mając parę tygodni do swojego kursu możemy fizycznie się przygotować.

Z myślą o nogach: orbitrek, rower, bieganie lub stepper. Minimum 3 razy w tygodniu po 30 minut. Dajmy mięśniom uzyskać prawidłowe napięcie, odżywmy stawy i wzmocnijmy ścięgna. Nie ćwiczymy dla uzyskania większej kondycji tylko dla ukrwienia i wzmocnienia
nóg.

Z myślą o obręczy barkowej: rozciągamy mięśnie klatki piersiowej oraz mostek. Splatamy dłonie za plecami i uwypuklamy klatkę piersiową jednocześnie odchylając głowę do tyłu.
Z myślą o obręczy biodrowej i chronieniu przed niepotrzebnymi naprężeniami kręgosłupa rozciągamy przód bioder. W wykroku, opieramy dłoń o swój pośladek (opieranie dłoni o cudzy grozi ciosem w pysk) i wypychamy biodro do dołu koncentrując się na zachowaniu prostego kręgosłupa.

Z myślą o mięśniach potrzebnych do prawidłowej sylwetki: leżąc na brzuchu unosimy proste nogi i ramiona do góry, staramy się utrzymać je ponad ziemią dłużej niż 10 sekund. 3 razy dziennie po 20 powtórzeń powinno znakomicie wpłynąć na stan kręgosłupa. W trakcie ćwiczeń myślimy, które grupy mięśniowe angażujemy do pracy. To przyda się naszemu mózgowi do koordynacji ruchu w swobodnym spadaniu.


Z myślą o błędniku: na otwartej przestrzeni, w miarę wolnej od przeszkód chwytamy się pod kolanem za nos i kręcimy się wokół własnej osi kilkanaście razy. Potem staramy się przebiec prosto. Powtarzamy to kręcąc się w obie strony. To ostatnie ćwiczenie, choć trochę przydatne, jest o wiele mniej istotne niż poprzednio wymienione. Jeśli jednak wszystko pozbierać razem to najważniejsze będzie rozciągnięcie, które ułatwi przyjęcie sylwetki.
Warto również pamiętać o tym, że skoki spadochronowe są zupełnie inną aktywnością. Oglądanie filmów, analizowanie ich, wyobrażanie sobie siebie w tej roli jest srodze wskazane. 


Pomysły z wystawianiem głowy przez okno jadącego samochodu mogą być bardziej niebezpieczne od samego skakania, szczególnie gdy robimy to prowadząc auto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz