Szkolenie AFF to niemały wydatek, warto więc zawczasu pomyśleć jak najbardziej efektywnie wydać swoje pieniądze.
Odnoszę wrażenie, iż większość kandydatów na skoczków przed przystąpieniem do kursu myśli jedynie o tym jak bardzo będą się bać w drzwiach samolotu. Te oczekiwania emocjonalne mogą więc bardzo przyćmić zdrowy rozsądek.
Jadąc na narty lub snowboard rozsądni ludzie przygotowują się kondycyjnie i siłowo. Jadąc na trekking również myślimy o zaprawie fizycznej. Dlaczego nie pomyśleć w ten sam sposób o kursie spadochronowym?


